Ciało kobiety w ciązy się zmienia i to bardzo, najlepiej rozumieją to kobiety dopiero po fakcie. Nagle z ładnych zgrabnych i wysportowanych stajemy sie okrągłe, opuchnięte i powolne. Ciąża nie jest ogólnie przeciwwskazaniem do kontynuowania uprawiania sportu, chyba że jak u mnie w obecnej ciąży ginekolog zabroni- przekłada sie to natychmiast na dodatkowe kilogramy i gorsze samopoczucie.
Z jednej strony mamy nasze zmieniajace sie ciało, z drugiej malutkiego człowieka który rozwija sie i rośnie. Dziecko bardzo narażone jest na szkodliwe wpływy ze środowiska, to co jemy co wdychamy, czym sie smarujemy moze przeniknąć przez łożysko do dziecka, dlatego w ciąży nie pijemy alkoholu i unikamy byle jakiego jedzenia. Zapominamy często o kosmetykach, z wyjątkiem osławionych już farb do włosów w których zwłaszcza amoniak może być szkodliwy.
Do mycia : mydło robione na bazie masła shea lub płyn do kąpieli Babydream
Do demakijażu: OCM, raz na tydzień Logona Ziemia wulkaniczna krem do mycia z olejem patchouli -nie sprawdziła się jako produkt do włosów, za to do mycia twarzy jest rewelacyjna, delikatnie oczyszcza i ma przyjemny zapach co glinkom sie nieczęsto zdaża.
Aktualizacja po pół roku: nie wiem jakim cudem podobał mi się ZAPACH ziemi wulkanicznej, ehh w ciąży to wszytsko wyjade sie byc inne.
Balsam: obecnie robiony przeze mnie z masła kakaowego i oliwki Hipp,
roztapiamy w kapieli wodnej, bez gotowania masło kakaowe, dodajemy oliwki około 30 % objętości gotowego produktu i odstawiamy do wystygnięcia, powstaje stały produkt o wspaniałym zapachu masła kakaowego i delikatnej konsystencji dzięki dodatkowi oliwki. (Czyste masło kakaowe jest twarde, trudnorozpuszczalne i ma grudki.) Mozna dodać innych płynnych olejków ze słodkich migdałów, kokosowego czy z orzechów laskowych.
Nabieramy odrobinę w dłonie, az rozpuści się pod wpływem ciepła i nakładamy na ciało.
Kosmetyk specjalny: Essential Care Masło na brzuszek, drogi 26 zł za 20g, jednak jego wydajność i skuteczność dość jest uzasadnieniem dla ceny. O tym kosmetyku rozpisze sie więcej.
Konsystencja: miękka, z grudkami jednak nie wyczuwamy ich podczas aplikacji. W przeciwieństwie do innych maseł ten kosmetyk nie musi być podgrzany przed zastosowaniem jest juz wystarczająco miękki.
Kolor: żłóty
Zapach: przyjemny
Działanie: nieznacznie natłuszcza, ale delikatnie nie pobrudzimy sobie ubrania, nawilża. Co do działania przeciw rozstępom w obecnej ciązy nie nabawiłam sie nowych. W poprzedniej owszem wtedy stosowałam krem Mustella ale tez przytyłam nieco więcej, dlatego tez nie chcę pisać jednoznacznie że Essential Care zapobiega rozstępom, na pewno stosować warto.
Translate
poniedziałek, 28 maja 2012
Żel lniany do włosów DIY
W poprzednim poście pisałam o żelu lnianym do stylizacji włosów. Jest łatwy do zrobienia, dobry jeśli chodzi o stylizacje loków nie skleja, utrwala skręt nie ma zapachu ani koloru. Jest niestety mniej trwały od żeli sklepowych za to naturalny i tani. Do wykonania potrzebujemy:
- siemie lniane- ziarna
- garnek, sitko, pojemnik na żel
- ewentualnie dodatki
Przepis podstawowy: dwie łyżki siemienia gotujemy w szklance wody przez około 15 minut, cedzimy ( odcedzić trzeba natychmiast jak zrobimy to zbyt późno żel zgęstnieje i odcedzenie ziarenek będzie niemożliwe), odstawiamy do wystygnięcia na kilka godzin i mamy gotowy żel. Produkt trzymamy w lodówce tydzień do dwóch.
Lepiej robic mniejsze porcje żeby uniknąc zepsucia. Proporcje podane przeze mnie to tylko propozycja można je modyfikować wg własnego uznania.
Przepis dodatkowy:
Do zrobionej porcji zelu na 100 ml gotowego produktu dodajemy: elastynę 2 ml, keratyne 5 ml, D-pantenol 1 ml
opcjonalnie można dodać konserwant
lub gume ksantynową, niewielka ilość żeby nie zagęścić zbyt mocno produktu.
- siemie lniane- ziarna
- garnek, sitko, pojemnik na żel
- ewentualnie dodatki
Przepis podstawowy: dwie łyżki siemienia gotujemy w szklance wody przez około 15 minut, cedzimy ( odcedzić trzeba natychmiast jak zrobimy to zbyt późno żel zgęstnieje i odcedzenie ziarenek będzie niemożliwe), odstawiamy do wystygnięcia na kilka godzin i mamy gotowy żel. Produkt trzymamy w lodówce tydzień do dwóch.
Lepiej robic mniejsze porcje żeby uniknąc zepsucia. Proporcje podane przeze mnie to tylko propozycja można je modyfikować wg własnego uznania.
Przepis dodatkowy:
Do zrobionej porcji zelu na 100 ml gotowego produktu dodajemy: elastynę 2 ml, keratyne 5 ml, D-pantenol 1 ml
opcjonalnie można dodać konserwant
lub gume ksantynową, niewielka ilość żeby nie zagęścić zbyt mocno produktu.
Olejowanie włosów
Jakby mi ktoś rok temu powiedział, że z własnej woli będę kładła olej na włosy i to na noc, to bym wyśmiała, a jednak...
Raz w tygodniu nakłądam na włosy i skórę głowy olej w ilości dwóch łyżek stołowych, zostawiam na noc a rano bez większego problemu zmywam szamponem. Dlaczego?
Dzięki tej metodzie pielęgnacji włosy są ładniejsze, gładsze, przyjemniejsze w dotyku mają więcej połysku i wyglądają zdrowiej. Efektu takiego nie osiągnęłam nigdy za pomocą odżywek czy masek.
Jak się do tego zabrać: najprościej wyszukać watek na wizażu http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=593364 gdzie opisane są szczegóły techniczne jak i właściwości poszczególnych olei, a następnie probować.
Metoda jest prosta, niestety na efekty trzeba poczekać miniumu miesiąc a najczęściej dłużej, po za tym na początek wart zacząć od olei spożywczych, które w razie nie sprawdzenia sie jako pielęgnacja włosów będą miały zastosowanie w kuchni ;) ryzowy, sezamowy, lniany..
Na moje suche włoski najlepiej sprawdził sie olej sezamowy, niestety odpada kokos mimo że jest to sztandarowy olej polecany na włosy mnie przesuszał, dobry okazał się tez produkt z orzechów laskowych.
Raz w tygodniu nakłądam na włosy i skórę głowy olej w ilości dwóch łyżek stołowych, zostawiam na noc a rano bez większego problemu zmywam szamponem. Dlaczego?
Dzięki tej metodzie pielęgnacji włosy są ładniejsze, gładsze, przyjemniejsze w dotyku mają więcej połysku i wyglądają zdrowiej. Efektu takiego nie osiągnęłam nigdy za pomocą odżywek czy masek.
Jak się do tego zabrać: najprościej wyszukać watek na wizażu http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=593364 gdzie opisane są szczegóły techniczne jak i właściwości poszczególnych olei, a następnie probować.
Metoda jest prosta, niestety na efekty trzeba poczekać miniumu miesiąc a najczęściej dłużej, po za tym na początek wart zacząć od olei spożywczych, które w razie nie sprawdzenia sie jako pielęgnacja włosów będą miały zastosowanie w kuchni ;) ryzowy, sezamowy, lniany..
Na moje suche włoski najlepiej sprawdził sie olej sezamowy, niestety odpada kokos mimo że jest to sztandarowy olej polecany na włosy mnie przesuszał, dobry okazał się tez produkt z orzechów laskowych.
Pielęgnacja włosów.
Zacznijmy od tego że eko szampony to zaraz po filtrach kolejna słaba strona firm eko. Wiele z nich po prostu niedomyw włosów lub pozostawia nam na głowie siano.
W swoim życiu wypróbowałam wiele szamponów i tych eko i nieeko. Większość z nich się nie sprawdziła, fakt mam wymagające włosy kręcone, przesuszone i w dodatku farbowane, dla kosmetyków to prawdziwe wyzwanie. W dodatku mam suchą skórę głowy i źle dobrany szampon szybko robi mi krzywdę, pojawia się łupież i swędzenie głowy.
W starych czasach gdy znałam tylko marki sklepowe włosy myłam szamponem do włosów suchych a co jakiś czas przeciwłupieżowym aptecznym lub sklepowym koniecznie z cynkiem, szkoda że wtedy nie miałam wiedzy o SLS-ach i SLEs- ach które zamiast pomagać robiły mi dużą krzywdę.
Obecnie moja pielęgnacja organicza się do mycia głowy wg potrzeb czyli raz na 2-3 dni szamponem eko, następnie odzywka, włosy układam albo żelem do stylizacji z Eco Cosmetics albo DIY żelem z siemienia lnianego, raz w tygodniu na włosy nakładam na noc olej.
Rozczesuje tylko na mokro, delikatnie bez szarpania grzebieniem z szerokimi zębami. Chociaż planuję wypróbować kiedyś magiczną szczotkę TT.( tangle teezer) która podobno się sprawdza tez przy kręconych włosach. Suszarki nie używam od lat.
Eco Cosmetics - świetny, ładnie myje nie wysusza, trzeba sie przyzwyczaić że sie nie pieni ( brak SLS) i trzeba uzwać mniej niż by się chciało, po za tym szampon jest w tubce- lubię szampony w tubkach. Cena to niestety prawie 30 zł za 200 ml. Z tej firmy posiadm równiez odzywke i żel do włosów. Wszystkie produkty polecam
Alterra:
Szampon Granat i aloes: nie polecam, po umyciu pojawił mi sie łupież , na szczęście wystarczyło odstawić szampon.
Z tej serii odżywka i maska do włosów sa ok, używam i nic złego sie nie dzieje.
Szampon Migdały i Jojba jest ok, myje włosy, nie wysusza nie robi krzywdy.
Szampon Timotei Organic Delight szampon do włosów normalnych. Z tym szamponem miałam największy problem na etapie zakupu, z jednej strony bardzo negatywne opinie na wizażu i innych forach z drugiej kusił mnie, szampon sklepowy dużego koncernu bez parabenów, silikonów i SLS-ów, zaryzykowałam i nie żałuję, naprawdę lubię ten produkt.
W swoim życiu wypróbowałam wiele szamponów i tych eko i nieeko. Większość z nich się nie sprawdziła, fakt mam wymagające włosy kręcone, przesuszone i w dodatku farbowane, dla kosmetyków to prawdziwe wyzwanie. W dodatku mam suchą skórę głowy i źle dobrany szampon szybko robi mi krzywdę, pojawia się łupież i swędzenie głowy.
W starych czasach gdy znałam tylko marki sklepowe włosy myłam szamponem do włosów suchych a co jakiś czas przeciwłupieżowym aptecznym lub sklepowym koniecznie z cynkiem, szkoda że wtedy nie miałam wiedzy o SLS-ach i SLEs- ach które zamiast pomagać robiły mi dużą krzywdę.
Obecnie moja pielęgnacja organicza się do mycia głowy wg potrzeb czyli raz na 2-3 dni szamponem eko, następnie odzywka, włosy układam albo żelem do stylizacji z Eco Cosmetics albo DIY żelem z siemienia lnianego, raz w tygodniu na włosy nakładam na noc olej.
Rozczesuje tylko na mokro, delikatnie bez szarpania grzebieniem z szerokimi zębami. Chociaż planuję wypróbować kiedyś magiczną szczotkę TT.( tangle teezer) która podobno się sprawdza tez przy kręconych włosach. Suszarki nie używam od lat.
Eco Cosmetics - świetny, ładnie myje nie wysusza, trzeba sie przyzwyczaić że sie nie pieni ( brak SLS) i trzeba uzwać mniej niż by się chciało, po za tym szampon jest w tubce- lubię szampony w tubkach. Cena to niestety prawie 30 zł za 200 ml. Z tej firmy posiadm równiez odzywke i żel do włosów. Wszystkie produkty polecam
Alterra:
Szampon Granat i aloes: nie polecam, po umyciu pojawił mi sie łupież , na szczęście wystarczyło odstawić szampon.
Z tej serii odżywka i maska do włosów sa ok, używam i nic złego sie nie dzieje.
Szampon Migdały i Jojba jest ok, myje włosy, nie wysusza nie robi krzywdy.
Szampon Timotei Organic Delight szampon do włosów normalnych. Z tym szamponem miałam największy problem na etapie zakupu, z jednej strony bardzo negatywne opinie na wizażu i innych forach z drugiej kusił mnie, szampon sklepowy dużego koncernu bez parabenów, silikonów i SLS-ów, zaryzykowałam i nie żałuję, naprawdę lubię ten produkt.
Filtry czyli duzo kontrowersji i pytań bez odpowiedzi.
Zaczyna się lato, słońce przygrzewa coraz mocniej, jak co roku zaczynam się bać o moja bladą skórę- fototyp II. Większa cześć dnia na szczęście spędzam w budynkach przy szczelnie zasłoniętych oknach, ale do pracy trzeba jakoś dojść, następnie wrócić do domu, zrobić zakupy, wyjść z dzieckiem na spacer lub plac zabaw, pojechać nad jezioro :) uwielbiam siedzieć nad woda.
Słońce zapewnia nam życie na Ziemi, jest siłą napędową i energia, jest tez siłą niszczącą. Zapewnia nam piękna opaleniznę, dla mnie bladziuchny opalenizna jest czymś czego nigdy mieć nie będę, a wiadomo chcemy mieć to czego nie możemy, niestety przyczynia sie tez do szybszego starzenia się skóry i powstawania nowotworów. Dlatego musimy się chronic przed zgubnymi skutkami promieni słonecznych.
Podejście do używania filtrów jest bardzo indywidualne od filtromaniaczek: kładących filtr na twarz i szyje w ilości 2 ml co dwie godziny! do osób negujących potrzebę używania filtrów. Jestem gdzieś pomiędzy. Zimą filtr zabieram jedynie na snowboard bo w górach łatwo się opalić a nawet i spalić zimą, latem filtr kładę rano pod makijaż raz dziennie najczęściej SPF 20, chyba że idę na plażę wtedy zabieram SPF 50 i aplikuję na plaży ponownie.
Nie będę sie rozpisywac o filtrach bo chyba juz wszystko zostało o nich powiedziane, zostawie jedynie krótka notkę:
Filtry dzielimy na chemiczne, które pochłaniają promienie i mechaniczne/ fizyczne które w/w promienie odbijają.
Ze wzgledu na niestabilność filtra chemicznego o nazwie parsol destabilizowany jest przez niektóre kosmetyki kolorowe oraz na możliwość przenikania filtrów chemicznych staram się wybierać filtry mechaniczne. Te jednak nie są pozbawione wad.
Filtry fizyczne to tlenek cynku i dwutlenek tytanu, związki te nadają biały kolor kremu czy balsamu i nałożone na skórę "bielą", o ile jest to nawet korzystne w przypadku aplikacji kosmetyku na skórze ruchliwego dziecka- widać gdzie posmarowaliśmy a gdzie nie to w przypadku dorosłej kobiety nie wygląda zbyt korzystnie zwłaszcza gdy chcemy nałozyć makijaż.
Po drugie: filtry te łatwo zetrzeć, w końcu to tylko fizyczna powłoczka na naszej twarzy czy ciele, ścieramy je cały czas podczas robienie makijażu zwłaszcza pędzlem, pocąc się, ubierając lub zdejmując ubranie, dotykając skóry. Dlatego szczególnie na plazy konieczna jest reaaplikacja filtra.
Jak na razie testowałam filtry:
Babydream SPF 50, trudny do nałożenia na twarzy, nie chce współpracować z makijażem za to dobry dla dziecka i na plażę raz do ciała. Po za tym jest niedrogi i łatwo dostępny, nie muszę go zamawiać przez internet. Niestey nie mam pewności co do składu, niby Babydream jest marka dość Eco ale coraz częściej rozczarowuje po za tym mam problem z odszyfrowaniem składu.
Lavera Sun Sensitiv mleczko przeciwsłoneczne dla cery alergicznej SPF 20 minusem jest cena 62 zł za 75 ml, spf jedynie 20 i trudniejsza dostępność, zaletą obecność obu filtrów fizycznych w składzie co daję lepszą ochronę przeciw UVA oraz mozliwośc wykonania makijażu.
Krem wg receptury ze strony zrobsobiekrem- filtrem jest tlenek cynku, skład w 100% naturalny i dobrany według naszego uznania. Niestety ten krem u mnie to porażka, nie sprawdził się bieli, co jest zrozumiałe ale bieli bardziej niz jakikolwiek inny krem, zostawia smugi i nie chce się wchłaniać. Nie polecam, obecnie zużywam go na ramiona, dłonie i nogi.
Zamówiłam tez krem z Eco Cosmetics, zobaczymy jak sie sprawdzi.
Co do kontrowersji:
- jednej strony mamy filtry chemiczne z drugiej fizyczne, mój wybór to oczywiście fizyczne. Niestety na sklepowych czy aptecznych półkach preparaty konserwowane sa parabenami lub mają dodatek parafiny. Z drugiej stony wg strony : http://www.ewg.org/skindeep filtry te sa dla nas w miare bezpieczne, fakt parabeny mają na końcu składu.
Makijaż a filtry: moja metoda jest aplikacja kremu lub serum bezolejowego odczekanie 10 minut i bardzo delikatne wklepanie filtra, na tak przygotowaną skore po kolejnych 20 minutach nakładam makijaż, dzięki czemu skóra nie świeci sie i nie mam potrzeby matowienia w najbliższych godzinach.
IMHO: to co najwazniejsze przy ochronie przeciwsłonecznej to wcale nie sa filtry ale nasz zdrowy rozsądek. Nie wystawianie sie na słońce między 12 a 15, ubranie kapelusz lub czapka na głowie, cień. A na plazy zamiast bikini strój do pływania z rękawami i ochroną UV.
A wy jakie filtry polecacie?
Słońce zapewnia nam życie na Ziemi, jest siłą napędową i energia, jest tez siłą niszczącą. Zapewnia nam piękna opaleniznę, dla mnie bladziuchny opalenizna jest czymś czego nigdy mieć nie będę, a wiadomo chcemy mieć to czego nie możemy, niestety przyczynia sie tez do szybszego starzenia się skóry i powstawania nowotworów. Dlatego musimy się chronic przed zgubnymi skutkami promieni słonecznych.
Podejście do używania filtrów jest bardzo indywidualne od filtromaniaczek: kładących filtr na twarz i szyje w ilości 2 ml co dwie godziny! do osób negujących potrzebę używania filtrów. Jestem gdzieś pomiędzy. Zimą filtr zabieram jedynie na snowboard bo w górach łatwo się opalić a nawet i spalić zimą, latem filtr kładę rano pod makijaż raz dziennie najczęściej SPF 20, chyba że idę na plażę wtedy zabieram SPF 50 i aplikuję na plaży ponownie.
Nie będę sie rozpisywac o filtrach bo chyba juz wszystko zostało o nich powiedziane, zostawie jedynie krótka notkę:
Filtry dzielimy na chemiczne, które pochłaniają promienie i mechaniczne/ fizyczne które w/w promienie odbijają.
Ze wzgledu na niestabilność filtra chemicznego o nazwie parsol destabilizowany jest przez niektóre kosmetyki kolorowe oraz na możliwość przenikania filtrów chemicznych staram się wybierać filtry mechaniczne. Te jednak nie są pozbawione wad.
Filtry fizyczne to tlenek cynku i dwutlenek tytanu, związki te nadają biały kolor kremu czy balsamu i nałożone na skórę "bielą", o ile jest to nawet korzystne w przypadku aplikacji kosmetyku na skórze ruchliwego dziecka- widać gdzie posmarowaliśmy a gdzie nie to w przypadku dorosłej kobiety nie wygląda zbyt korzystnie zwłaszcza gdy chcemy nałozyć makijaż.
Po drugie: filtry te łatwo zetrzeć, w końcu to tylko fizyczna powłoczka na naszej twarzy czy ciele, ścieramy je cały czas podczas robienie makijażu zwłaszcza pędzlem, pocąc się, ubierając lub zdejmując ubranie, dotykając skóry. Dlatego szczególnie na plazy konieczna jest reaaplikacja filtra.
Jak na razie testowałam filtry:
Babydream SPF 50, trudny do nałożenia na twarzy, nie chce współpracować z makijażem za to dobry dla dziecka i na plażę raz do ciała. Po za tym jest niedrogi i łatwo dostępny, nie muszę go zamawiać przez internet. Niestey nie mam pewności co do składu, niby Babydream jest marka dość Eco ale coraz częściej rozczarowuje po za tym mam problem z odszyfrowaniem składu.
Lavera Sun Sensitiv mleczko przeciwsłoneczne dla cery alergicznej SPF 20 minusem jest cena 62 zł za 75 ml, spf jedynie 20 i trudniejsza dostępność, zaletą obecność obu filtrów fizycznych w składzie co daję lepszą ochronę przeciw UVA oraz mozliwośc wykonania makijażu.
Krem wg receptury ze strony zrobsobiekrem- filtrem jest tlenek cynku, skład w 100% naturalny i dobrany według naszego uznania. Niestety ten krem u mnie to porażka, nie sprawdził się bieli, co jest zrozumiałe ale bieli bardziej niz jakikolwiek inny krem, zostawia smugi i nie chce się wchłaniać. Nie polecam, obecnie zużywam go na ramiona, dłonie i nogi.
Zamówiłam tez krem z Eco Cosmetics, zobaczymy jak sie sprawdzi.
Co do kontrowersji:
- jednej strony mamy filtry chemiczne z drugiej fizyczne, mój wybór to oczywiście fizyczne. Niestety na sklepowych czy aptecznych półkach preparaty konserwowane sa parabenami lub mają dodatek parafiny. Z drugiej stony wg strony : http://www.ewg.org/skindeep filtry te sa dla nas w miare bezpieczne, fakt parabeny mają na końcu składu.
Makijaż a filtry: moja metoda jest aplikacja kremu lub serum bezolejowego odczekanie 10 minut i bardzo delikatne wklepanie filtra, na tak przygotowaną skore po kolejnych 20 minutach nakładam makijaż, dzięki czemu skóra nie świeci sie i nie mam potrzeby matowienia w najbliższych godzinach.
IMHO: to co najwazniejsze przy ochronie przeciwsłonecznej to wcale nie sa filtry ale nasz zdrowy rozsądek. Nie wystawianie sie na słońce między 12 a 15, ubranie kapelusz lub czapka na głowie, cień. A na plazy zamiast bikini strój do pływania z rękawami i ochroną UV.
A wy jakie filtry polecacie?
Powoli dojrzewam do dwóch rzeczy: publikowania filmików na YT oraz do zmiany nazwy bloga na Ekokompromis, bo chociaż bardzo staram się żeby moja pielęgnacja była naturalna to nie zawsze jest to realne. Ze względów ekonomicznych czy też estetycznych; nie spotkałam doi tej pory eko pomadki o ładnym kolorze, trwałej i nie zostawiającej śladów czy tez eko tuszu do rzęs bez efektu pandy. Zostaje kompromis a kompromis ma to do siebie ze jest zgniły i nikogo tak naprawdę nie satysfakcjonuje w pełni.
wtorek, 1 maja 2012
Moje urodowe mocne i słabe strony.
W blogu piszę o sobie i częściowo dla siebie. Niektóre kosmetyki będę uwielbiać inne uznam za buble. Nie powiem nic odkrywczego, ale kazdy kosmetyk musi być dopasowany do was indywidualnie. Coś co pasuje jednej osobie drugiej zaszkodzi. Dlatego przy recenzjach produktów będę pisać dlaczego dany kosmetyk u mnie sie nie sprawdził.
Dla ułatwienia zbiorczo opisze siebie:
Włosy : upiornie suche i kręcone, wcześniej farbowane drogeryjnymi farbami, przez co są jeszcze bardziej zniszczone i wysuszone, na skórze głowy przy nadmiernym wysuszeniu pojawiał mi się tzw suchy łupież
Twarz: moja cera jest kapryśna i złośliwa, tłusta w strefie T, na policzkach normalna, ze skłonnością do zmian trądzikowych, ale przy stosowaniu preparatów wysuszających lub z alkoholem skóra staje się sucha i podrażniona. Dodatkowo mam poszerzone naczyńka i łatwo się czerwienie.
Usta: bezproblemowe :), nie wiem co to suche skórki, pęknięcia, zajady czy opryszczka.
Ciało: Skóra sucha ze skłonnością do tworzenia zmian na ramionach i niestety cellulit na udach.
Stopy: wymagające, poza domową intensywną pielęgnacją odwiedzam regularnie gabinet pedikiurzystki-podologa.
Dłonie: przez częste mycie i dezynfekcję ( wymogi higieniczne w pracy) skóra moich dłoni jest mocno wysuszona
Paznokcie: mocne, twarde, nie łamiące się, właściwie bezproblemowe.
Dla ułatwienia zbiorczo opisze siebie:
Włosy : upiornie suche i kręcone, wcześniej farbowane drogeryjnymi farbami, przez co są jeszcze bardziej zniszczone i wysuszone, na skórze głowy przy nadmiernym wysuszeniu pojawiał mi się tzw suchy łupież
Twarz: moja cera jest kapryśna i złośliwa, tłusta w strefie T, na policzkach normalna, ze skłonnością do zmian trądzikowych, ale przy stosowaniu preparatów wysuszających lub z alkoholem skóra staje się sucha i podrażniona. Dodatkowo mam poszerzone naczyńka i łatwo się czerwienie.
Usta: bezproblemowe :), nie wiem co to suche skórki, pęknięcia, zajady czy opryszczka.
Ciało: Skóra sucha ze skłonnością do tworzenia zmian na ramionach i niestety cellulit na udach.
Stopy: wymagające, poza domową intensywną pielęgnacją odwiedzam regularnie gabinet pedikiurzystki-podologa.
Dłonie: przez częste mycie i dezynfekcję ( wymogi higieniczne w pracy) skóra moich dłoni jest mocno wysuszona
Paznokcie: mocne, twarde, nie łamiące się, właściwie bezproblemowe.
Off Topowo
Nie mogę dzisiaj spac, dziecko wewnetrze kopie mocno, może juz chce sie wydostać?
Jeżeli się wstrzyma to wkrótce dodam notki o: kosmetykach mineralnych, pędzlach, praniu w tym moja opinie o orzechach piorących, o opalaniu, olejkach zapachowych, kosmetykach mineralnych do makijażu, półproduktach kosmetycznych, akcesoriach, olejowaniu włosów, mojej pielęgnacji i farbowaniu włosów.I oczywiście dodam zdjęcia, aparat sie juz ładuje.
Spojrzałam dzisiaj na statystyki bloga, mimo, ze na razie jest ubogo, skromna grafika i nie dołączyłam zdjęć to jednak wchodzicie tutaj. Jest mi niezmiernie miło.
Jeżeli się wstrzyma to wkrótce dodam notki o: kosmetykach mineralnych, pędzlach, praniu w tym moja opinie o orzechach piorących, o opalaniu, olejkach zapachowych, kosmetykach mineralnych do makijażu, półproduktach kosmetycznych, akcesoriach, olejowaniu włosów, mojej pielęgnacji i farbowaniu włosów.I oczywiście dodam zdjęcia, aparat sie juz ładuje.
Spojrzałam dzisiaj na statystyki bloga, mimo, ze na razie jest ubogo, skromna grafika i nie dołączyłam zdjęć to jednak wchodzicie tutaj. Jest mi niezmiernie miło.
Subskrybuj:
Posty (Atom)