Translate

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Pielęgnacja skóry dziecka

Skóra dziecka jest znacznie delikatniejsza niz nasza, wrażliwsza i wymagająca.  Co ciekawe dziecko ma jej procentowo więcej niz dorosły, w przeliczeniu powierzchni skóry na masę ciała. Należy się jej szczególne traktowanie.
 Zaczynając od kąpieli, do niedawna przemywaliśmy twarz przegotowana woda i wacikami kosmetycznymi, do wanienki dodawaliśmy  płynu do kapieli Hipp lub Babydream, tym tez myjemy włosy, bo jakos nie wychodzi kupowanie osobno szamponu. Po osuszeniu ( nie wytarciu!!) skóry dziecka smarujemy córkę lub smaruje się sama oliwką. NA łokcie i obdarte kolana nakłądamy Masło Shea. Włosy rozczesujemy przy pomocy specjalnego sprayu, nie do końca jego skład jest ok, bo zawiera na wysokim miejscu alkohol, ale nie niszczy i nie wysusza włosów za to doskonale ułatwia rozczesywanie. Na buzie czasem  nakładamy krem dla dzieci Bambino: zawiera co prawda Paraffinum Liquidum i to na drugim miejscu!, ale u dzieci składnik ten nie ma działania komedogennego,  po za tym przez zawartość filtra mineralnego jakim jest tlenek cynku ma tez niewielka ochronę przeciwsłoneczną - spf 4. Cynk jest tez powodem dla którego ten krem nieco bieli.
Na dzień używamy kremu Babydream w tubce lub butelce z atomizerem.  Spf +50. Rodzinnie, bo jest to krem, który często podbieramy dziecku.

Mini recenzja: Płyn do kapieli i oliwka sa super, nie mam żadnych zastrzeżeń, cena jak na kosmetyki bazujące na olejach roślinnych, bez parafiny i parabenów tez jest sympatyczna.
        Wiele zastrzeżeń mam do kremu ochronnego na słońce, jest "tępy" ciężko go rozprowadzić, bieli, brudzi ubrania. W wersji z atomizerem zamiast ładnie rozpryskiwać się na skórze z opakowania wypada biała masa, którą i tak trzeba porządnie rozsmarować.
        Wiem, ze filtry mineralne zachowują się inaczej niż chemiczne i bielenie jest z nimi nierozłącznie związane, ale to co robi ten krem to przesada. Na razie używamy mimo oczywistych wad i chyba się to nie zmieni, skład, dostępność i cena przechyla naszą decyzje na ponowny zakup tego filtra po zakończeniu opakowania.

I zapomniałabym, bo juz nie używamy na codzień: chusteczki dla dzieci ponownie seria Babydream zielone, za skład i działanie. Niestety różowe, przeznaczone dla skóry wrażliwej są strasznie suche i zmiana pieluchy czy wytarcie buzi dziecka po jedzeniu jest prawie niemożliwa.

OCM


Metoda znana i opisywana chyba już wszędzie. Wyjątkowo prosta, tania i skuteczna. Od czasu jak stosuję pozbyłam sie pozostałych kosmetyków do demakijażu.
 Potrzebujemy jedynie mieszaniny olejów, gorącej wody i ściereczki z mikrofibry lub muślinowej.
Powyżej zestaw do mojej mieszanki: oliwka dla dzieci, olej rycynowy, olej z orzechów laskowych i gotowa mieszanka czarnuszka- migdał.
Na drugim zdjęciu: mieszanina w butelce z pompką i ściereczka z mikrofibry. Ilość jak na zdjęciu- wolę przygotowywać częściej ale z lenistwa, trzymać gotowy produkt w łazience.


        Przygotowujemy mieszaninę według potrzeb naszej skóry, bazujemy na oleju rycynowym uważając, żeby nie przekroczyć stężenia 20%, przy cerze suchej 10 %. Dodajemy inne oleje, w moim przypadku jest to olej z czarnuszki siewnej, orzechów laskowych i ryzowy dopełnione oliwką dla dzieci Hipp. Całość przechowuję w ciemnej buteleczce w łazience. Na twarz nakładam niewielka ilość mieszaniny, masuję po czym zmywam makijaż i zanieczyszczenia namoczona w gorącej wodzie ściereczka z mikrofibry. Następnie nakładam dwa do trzech razy ciepły kompres na twarz, biorę prysznic i nakładam letnie ( nie zimne) kompresy. Makijaż, nawet eyeliner jest zmyty, twarz oczyszczona a przy okazji wykonany jest delikatny peeling. Ważne jest żeby nie trzeć skóry, ale ja wycierać.
Metoda niestety ma pewne ograniczenia: cera naczyńkowa, jej nie służy ani gorąco ani zmiana temperatur:  ciepło- zimno. Osoby z cerą naczyńkową mogą zmodyfikować metodę i zamiast używać ściereczki muślinowej czy z mikrofibry zmyć oleje mydłem Aleppo.
Problemem będzie też bardzo zamieszczona cera z ropnymi zmianami, przez masowanie i tarcie można roznieść bakterie po całej twarzy i zamiast poprawić to pogorszyć jej stan. W takim przypadku polecam kontakt z dermatologiem. Z resztą ropne zmiany są tez przeciwwskazaniem do wykonywanie peelingu mechanicznego.

Uwaga: Po rozpoczeciu OCM wygląd naszej twarzy zamiast poprawić się może się przejściowo pogorszyć, u mnie trwało to około 2 tygodni.
Żeby metoda była skuteczna dobrze jest wykonywać peeling raz na 2 tygodnie: ja robię peeling enzymatyczny z bromelanina. Dzięki czemu poszerzone pory i zaskórniki są mniej widoczne.

Uwaga 2: Przy cerze tłustej unikajcie oliwy z oliwek, działa bardzo komedogennie, podobnie jek olej ze słodkich migdałów.

I co najważniejsze: chociaż Body Shop przestał miec u ofercie ściereczki muślinowe to sa one nadal dostępne: Poszukajcie w sklepach internetowych z pieluchami wielorazowymi.
Pozostałe składniki kupicie: olej rycynowy w każdej aptece, inne oleje on-line lub w sklepie spożywczym.

Naturalna pielęgnacja, czyli dlaczego warto wyrzucić połowę kosmetyków z łazineki tylko po to, żeby kupic nowe. Part II

Po odkryciu, że poza kosmetykami zawierającymi szkodliwe lub niekorzystne składniki, poczytaniu kilku artykułów, wypowiedzi na forach czy blogach w człowieku pojawia się nadgorliwość neofity. Tak było tez ze mną, siedziałam godzinami przed monitorem i analizowałam skład opisany na opakowaniach z mojej    łazienki. Wyrzuciłam większość. Puste miejsca na półkach zapełniłam kosmetykami dla dzieci w firm wcześniej już wspomnianych, kosmetykami gotowymi dostępnymi w sklepach stacjonarnych lub internetowych a także samodzielnie wykonanymi specyfikami z półproduktów.
Co zyskałam:
-spokój, ze nie uzywam czegoś co mi w przyszłości zaszkodzi vide słynne juz parabeny
-pewność, że panuje nad tym jak wyglądam
- wiedzę o kosmetykach i ich składach
-sposób na relaks- robienie kosmetyków w domu jest jak gotowanie, pozwala wyciszyc sie po stresującym dniu w pracy
- ładniejszą cerę, fakt nadal pojawiają się zmiany trądzikowe, ale jest ich znacznie mniej i pojawiają się dużo rzadziej
-pożegnałam  sie z kosmetyczką, u której systematycznie zjawiałam się na oczyszczaniu twarzy, teraz nie potrzebuje tego typu zabiegów
- piękne włosy, kolor, gęstość, blask, wytrzymałość wszystkie zmiany sa na plus
- gładką skórę, koniec ze skóra jak u krokodyla
- sposób na demakijaż bez tarcia i podrażniania oczu

Naturalna pielęgnacja, czyli dlaczego warto wyrzucić połowę kosmetyków z łazineki tylko po to, żeby kupic nowe.

Nie jestem dermatologiem, kosmetologiem czy biochemikiem na składach INCI, substancjach aktywnych, pH, substancjach szkodliwych sie nie znam. Moja wiedzę i przekonania bazuję głownie na informacjach ze strony: Wizaż. pl oraz  www.ewg.org oraz na tym jak reaguje moja skóra na poszczególne kosmetyki.

Przygoda z naturalnymi kosmetykami zaczęła się po urodzeniu córeczki, młoda mam jest dosłownie bombardowana "dobrymi radami" i informacjami, często błędnymi i sprzecznymi ze sobą. Do tego dochodzi jeszcze coś o czym az przykro mówić: sprzedaż naszych danych osobowych, firmy produkujące produkty dla dzieci (słoiczki, mleko, pieluchy i kosmetyki) otrzymują nasze dane. Zgadzamy się na to składając podpis przy odbiorze Niebieskiego Pudełka. Młoda mam jest zagubiona, dobrze jak dziecko jest zdrowe i nie mamy problemów z karmieniem. Gorzej jak cos się dzieje. Tak było u nas, pojawiły sie problemy ze skóra, nie był to co prawda AZS czy alergia, ale skóra córeczki była brzydka, szorstka pojawiały się odparzenia. Kosmetyków uzywalismy ogólnie dostępnych supermarketowych nie-aptecznych. Przełom nastapił po pojawieniu sie czerwonej wysypki po pewnej popularnej oliwce dla dzieci ! Firma znana z tego, ze składy kosmetyków sa bardzo nieprzyjazne.
Zaczęłam szukać informacji na temat   pielęgnacji wrażliwej skóry dziecka i znalazłam. Okazało się, że nie muszę zaczynać od drogich aptecznych kosmetyków lub bardzo drogich eko- produktów, ale w sklepie stacjonarnym znajdę tanie rozwiązanie problemu. : produkty Hipp i Babydream. NA tym mogłabym zakończyć, ale stwierdziłam, ze skoro wyeliminowanie niektórych składników kosmetyków tak niesamowicie poprawiło stan skóry mojego dziecka to czemu nie próbować dalej. I tak zaczęła się całkowita zmiana mojej pielęgnacji.

Zaczynamy blogowanie.

Najpierw napiszę   trochę o sobie. Kilka, kilkanaście lat temu na informację, że będę prowadzić, a raczej będę miała zamiar prowadzić bloga o urodzie, pielęgnacji i makijażu byłabym mocno rozbawiona. Nie ten typ, jako nastolatka co prawda borykałam sie z problemem trądziku, jednak był to problem większości z moich rówieśników. Skuteczne kosmetyki, zabiegi kosmetyczne nie były aż tak popularne i łatwo dostępne jak dzisiaj. Do dermatologa, też rzadko się chodziło, między innymi dlatego, że proponowane kuracje były długotrwałe i wcale nietanie. Koniec końców każdy kończył z pastą cynkową i ewentualnie " makeupem z korektora" na niedoskonałości, lub po prostu się tym nie przejmowaliśmy. Całości dopełniał oczywiście strój, czyli czarne glany, dżinsy i rozciągnięte swetry.

Z makijażem, jako takim zaczęłam eksperymentować dopiero na studiach. Wiecie robienie sobie maski z podkładu, za duzo pudru. Za to nauczyłam się jako tako używać tuszu do rzęs, eyelinera nie opanowałam.

Tak naprawdę po raz pierwszy zainteresowałam się makijażem  kilka lat po studiach, w drugiej ciąży, kiedy to z powodu komplikacji musiałam leżeć na zwolnieniu przez dwa tygodnie, bez wstawania z łóżka. Z nudów oglądałam filmiki na YT i się zachwyciłam, jak dziewczyny przy użyciu naprawdę prostych kosmetyków sa w stanie zmienić się ze zwyczajnej dziewczyny w piękność. I wcale nie poświęcały na to godziny, ale pełen makijaż wykonywały w 10 minut, olśnienie. Też tak chcę, zrujnowałam budżet domowy na zakupy bardzo potrzebnych rzeczy ;). Mąż na początku sceptyczny obecnie jest zadowolony i z tego jak wyglądam i z tego jak się czuję.
Oczywiście zdaje sobie sprawę z tego, ze do ideału mi bardzo daleko, ale systematycznie drobnymi kroczkami idę do przodu.

OT. Pielęgnacją ze znaczna przewagą pielęgnacji nautralnej przygoda zaczęła sie wcześniej po pierwszej ciąży, o tym będzie kolejny wpis.

Blog, będzie ładniejszy i  będą dodawane zdjęcia a może i filmy na YT, muszę tylko przekonać męża, żeby mi pomógł.