Zaczynając od kąpieli, do niedawna przemywaliśmy twarz przegotowana woda i wacikami kosmetycznymi, do wanienki dodawaliśmy płynu do kapieli Hipp lub Babydream, tym tez myjemy włosy, bo jakos nie wychodzi kupowanie osobno szamponu. Po osuszeniu ( nie wytarciu!!) skóry dziecka smarujemy córkę lub smaruje się sama oliwką. NA łokcie i obdarte kolana nakłądamy Masło Shea. Włosy rozczesujemy przy pomocy specjalnego sprayu, nie do końca jego skład jest ok, bo zawiera na wysokim miejscu alkohol, ale nie niszczy i nie wysusza włosów za to doskonale ułatwia rozczesywanie. Na buzie czasem nakładamy krem dla dzieci Bambino: zawiera co prawda Paraffinum Liquidum i to na drugim miejscu!, ale u dzieci składnik ten nie ma działania komedogennego, po za tym przez zawartość filtra mineralnego jakim jest tlenek cynku ma tez niewielka ochronę przeciwsłoneczną - spf 4. Cynk jest tez powodem dla którego ten krem nieco bieli.
Na dzień używamy kremu Babydream w tubce lub butelce z atomizerem. Spf +50. Rodzinnie, bo jest to krem, który często podbieramy dziecku.
Mini recenzja: Płyn do kapieli i oliwka sa super, nie mam żadnych zastrzeżeń, cena jak na kosmetyki bazujące na olejach roślinnych, bez parafiny i parabenów tez jest sympatyczna.
Wiele zastrzeżeń mam do kremu ochronnego na słońce, jest "tępy" ciężko go rozprowadzić, bieli, brudzi ubrania. W wersji z atomizerem zamiast ładnie rozpryskiwać się na skórze z opakowania wypada biała masa, którą i tak trzeba porządnie rozsmarować.
Wiem, ze filtry mineralne zachowują się inaczej niż chemiczne i bielenie jest z nimi nierozłącznie związane, ale to co robi ten krem to przesada. Na razie używamy mimo oczywistych wad i chyba się to nie zmieni, skład, dostępność i cena przechyla naszą decyzje na ponowny zakup tego filtra po zakończeniu opakowania.