Translate

wtorek, 26 czerwca 2012

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Kontrowersyjne składniki w kosmetykach

Nie będę pisała o szkodliwych i potencjalnie szkodliwych składnikach kosmetyków, na ten temat zostało już wiele i chyba wystarczająco powiedziane. Za to chce wyrazić swoje zdanie na temat kontrowersyjnych składników;
Pierwszym z nich jest Paraffinum liquidum, znany także jako Mineral oil, Petrolatum, Paraffin Oil, czyli po prostu mieszanina węglowodorów otrzymywanych w procesie destylacji ropy naftowej. Dlaczego jest powszechnie uzywana w kosmetyce? Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze, paraffinum liquidum jest tania dużo tańsza od bogatych w witaminy i kwasy tłuszczowe olei roślinnych. Po za tym nie uczula i dobrze sprawdza sie w przypadku części osób chorujących na atopowe zapalenie skóry. Nie jest składnikiem szkodliwym, nie przenika do organizmu. Jednak nie uznaję produktów z tym składnikiem, dlatego że ma on działanie komedogenne , nawet jak mądrzejsi ode mnie twierdzą ze nie ma. Potrafię mieć wysyp na skórze po jednorazowym użyciu oliwki dla dzieci z parafiną na drugim miejscu w składzie. Po za tym parafina daje złudne uczucie nawilżenia. Tworzy na powierzchni skóry nieprzepuszczająca powłokę coś jak opatrunek okluzyjny,  po zmyciu skóra jest sucha, szorstka i aż woła o nawilżenie. I tak krem do rąk z parafiną używałam co chwilę bo stale miałam wrażenie suchych dłoni a eko krem aplikuję raz może dwa dziennie.
Lanolina, jak najbardziej składnik naturalny jest to wosk zwierzęcy otrzymywany z gruczołów łojowych owiec. Cudownie zmiękcza skórę i zatrzymuje wodę. Stosowana chętnie w preparatach regenerujących i ochronnych przed zimnem i wiatrem oraz w preparatach do ochrony biustu dla młodych mam. Gdzie więc kontrowersja: często uczula, znacznie częściej niż większość innych składników.
SLS i SLeS  czyli odpowiednio Sodium Lauryl Sulphate i Sodium Laureth Sulphate detergenty powszechnie występujące we wszystkich drogeryjnych produktach, od szamponów po pasty do zębów również w produktach dziecięcych. Wysuszają skórę,mogą działać drażniąco, świąd a nawet stany zapalne. dlatego że są to silnie działające środki. dla mnie ich odstawienie spowodowało znikniecie całkowite łupieżu, wysuszenia skóry i    łuszczenia sie skóry.ale.. śą osoby które po umyciu żelem, mydłem czy szamponem z delikatnym detergentem mają wrażenie niepełnego umycia się i wracają do kosmetyku z sls-em.

sobota, 16 czerwca 2012

Recenzja: Crystal essence

Zachęcona pozytywnymi opiniami zakupiłam naturalny dezodorant Crystal essence o zapachu granatu. . Dostępne sa trzy wersje : w krysztale, ta jest najbardziej znana, w kulce i płynna w butelce z atomizerem. Zdecydowałam się na ta ostatnią. Testowałam przez tydzień, ale w warunkach dość spokojnych, bez większych stresów, wysiłku fizycznego czy upałów. Produkt zaskoczył mnie pozytywnie.
Skład przyjazny i krótki: Purified water , Natural Mineral Salts, natural fragnance made with pomegranade essential oils and extracts.
Cena: 24 zł.
Zastosowanie: również jako środek antyseptyczny do rąk i stóp.
Obietnica producenta: nie klei się ( prawda), nie brudzi ubrań ( prawda, nawet rozpyliłam go na czarna tkaninę, śladu nie pozostawił), natychmiast schnie ( faktycznie szybko)
Zapach: praktycznie niewyczuwalny
Kolor i postać: przezroczysty płyn
Działanie: jest to dezodorant a nie antyperspirant, ma za zadanie neutralizację bakterii powodujących przykry zapach potu i jako taki sprawdza się znakomicie, nie czułam się spocona, ubrania miałam cały dzień świeże, bez plam. Jest też świetny do stóp.
Wady:  Nie jest dobry dla każdego i zawsze, nie działa aż tak dobrze jak antyperspirant i nie nada się na rozmowę kwalifikacyjną, egzamin czy inna sytuacje stresową jak i podczas wysiłku fizycznego. Na w/w sytuacje pozostaje nam antyperspirant.

wtorek, 12 czerwca 2012

Baza pod cienie

Temat dla mnie drażliwy, bo boje się że w końcu się ugnę i zakupie naładowana silikonami i parabenami bazę z drogerii.
O ile cerę mam mieszana z tendencja do tłustej, chociaż po ocm się to zmienia, o tyle na powiekach skóra jest ekstremalnie tłusta. Każdy cień po kilku godzinach się roluje i zbiera w kącikach. Przy makijazu oka po prostu potrzebuje utrwalenia. Chcę uniknąć stosowania kosmetyków nie-eko na ta okolicę, skóra powiek jest bogato unaczyniona i cienka oraz  bliskie sąsiedztwo spojówek powoduje że jestem w stanie sobie wyobrazić jak łatwo przenikają kosmetyki i ich składniki. Zdecydowanie potrzebuje eko-bazy. dotychczas przetestowałam:
ELF baza pod cienie mineralna, cena 20 zł. W postaci płynnej, w tubce jak błyszczyk do nakładania gąbeczką.
Już przy nakładaniu jest problem, musimy uważać, żeby nie nałożyć za dużo produktu,  sama baza jest bezzapachowa , beżowa o konsystencji płynnego korektora. Stosowałam w rożnych kombinacjach z pudrem i podkładem, szału nie ma przedłuża trwałość cieni minimalnie.

Baza DIY wg przepisu:
10% Dimeticon
40% masło Shea, odrobina olejku jojoba
50% substancje suche: podkład mineralny ( odrobina dla nadania koloru), Mika, Titanium dioxide, Magnesium Stearate, Magnesium Hydroxide, Myristic Acid.
 Zdecydowanie lepsza od poprzedniej, o gęstej konsystencji. Wymaga pracy przy nakładaniu. Niestety nadal nie ideał. Chociaż jak odstąpiłam przyjaciółce to stwierdziła, że baza jest super.

Baza DIY wersja dla mnie
50% Mica, Titanium Dioxide, MAgnesium stearate
25% Krzemionka
25% Sericite Mica i Methicone
Są to wyłącznie sypkie składniki baza jest wiec bardzo nietypowa bo sypka i jako jedyna na moich powiekach sprawdza sie dość dobrze.
Ideału poszukuje nadal.

wtorek, 5 czerwca 2012

Farbowanie włosów II

Obecnie odkryłam ziołowa farbę Khadi, na bazie henny. Używam wersji kolorystycznej z Amlą i Jatrophą. Moim zdaniem sprawdza się ona znacznie lepiej od klasycznej henny opisanej w poprzednim poście. Mieszankę przygotowujemy bardzo szybko, zalewamy proszek  wodą o temp 80 stopni, studzimy i ciepłą jeszcze mieszankę nakładamy na włosy, trzymamy krócej bo 30 minut do 2 godzin. Sama mieszanka ma przyjemna konsystencję, nie tworzą się grudki, co przy hennie mi się zdarzało. Nie wysusza tez włosów. Po za tym działanie jak i technika farbowania są takie same. Na moje włosy przy pierwszym farbowaniu zużyłam 3/4 pudełka, przy ponownych farbowaniach stosuje 1/2. Kolor utrzymuje sie ładnie na włosach i nie płowieje, jest przyjemny rudy, niestety mało w nim czerwieni. Wynagradzają mi to zdrowe, miękkie włosy.

Farba posrednio po wysypaniu z pudełka. Zielony proszek.
Który po wymieszaniu z ciepłą woda tworzy zieloną pastę.
Zawartość pudełka: farba i czepek na głowę, bardzo pomocny przy farbowaniu.

Farbowanie włosów

Natura obdarzyła mnie włosami w kolorze nijakim, taki typowy polski mysi blond, ni to szary ni brązowy nie za jasny nie za ciemny. Słowem bez wyrazu. Dość wcześnie zaczęłam farbować włosy, na głowie miałam chyba wszystkie odcienie brązu, rudości od marchewki do czerwieni, nawet czerń, nigdy nie zafarbowałam włosów na platynę ;) ale na  blond jak najbardziej. Odkryłam, że najlepiej czuje się w okolicach mahoniu, niektórzy nawet twierdzą, że jest to mój naturalny kolor i nie wyobrażają sobie, że jest inaczej.

Koloryzacja farbami chemicznymi  niestety niszczy włosy, zarówno ta w salonie jak i w domu, szamponami, farbami, szamponetkami, piankami i kremami. Na szczęście jest jeszcze henna i farby roślinne na bazie henny.

Henna: jest to sproszkowany barwnik pochodzenia roslinnego,  produkowany z liści i pędów Lawsonia intermis, głównie pochodzącej z Indii i Pakistanu. Barwi na kolor czerwono- rudy.
Przygotowanie farby jest długotrwałe ale nie czasochłonne. Potrzebujemy, szklanej lub plastikowej miseczki, plastikowej lub szklanej łyżeczki ( nie metalowej!), grzebienia i dużej ilości soku z cytryny. Hennę w proszku rozrabiamy na papkowata masę z sokiem z cytryny, przykrywamy bawełniana ściereczką i odstawiamy na 12 godzin w ciepłe miejsce. Bezpośrednio przed użyciem dodajemy kolejna porcje soku i nakładamy na włosy w ten sam sposób jak zwykłą farbę. Trzeba uważać, żeby nie pobrudzić skóry- barwi dość trwale. Ja na włosy nakładam foliowy czepek, a na to czapkę, żeby utrzymać wyższą temperaturę dla lepszego działania barwnika, całość trzymamy od 2 do 6 godzin w zależności od efektu jaki chcemy uzyskać.Następnie myjemy włosy ciepłą wodą. Teoretycznie nie powinno sie używać szamponów, odżywek, i produktów do stylizacji przez dobę po farbowaniu, w praktyce ja myje włosy odzywka bez silikonów i nakładam żel lniany.

Uwaga:
1. Henna jest silnym alergenem i często uczula, warto zrobić test na niewielkiej powierzchni skóry.
2. Henna wysusza włosy: jest to dobra wiadomość dla osób borykających się z problemem tłustych włosów, dla tych z suchymi włosami już niekoniecznie.
3. Henna farbuje skórę głowy, dlatego następnego dnia myje włosy ponownie ponieważ mam wrażenie zalegania henny na skórze. Dla odmiany jak pobrudzimy ubranie lub ręcznik z plamami łatwo poradzi sobie nasza pralka, co nie znaczy że farbujemy sie w białej bluzce.
4. Hennę w odróżnieniu od farb chemicznych stosujemy na umyte ( koniecznie szamponem bez silikonów) i suche włosy jest to barwnik roślinny, łagodny i nie zniszczy nam włosów a bariera w postaci silikonów lub tłuszczu spowoduję że nie osiągniemy pożądanego efektu.

Dla uzyskania ciemniejszego koloru można użyć rożnych mieszanek z amla lub indygo, można je tez stosować samodzielnie.

OT ściereczki muślinowe do OCM

Większość dziewczyn polecających OCM używa ściereczki muślinowej z The
Body Shop, która nie jest już dostępna w regularnej ofercie. Co nie oznacza, że nie jest do zdobycia; są dostępne w Ikea ręczniki muślinowe w ceni koło 13 zł za sztukę oraz pieluszki muślinowe w sklepach z pieluszkami wielorazowymi, swoje kupiłam w cenie 24 zł za  cztery sztuki. Swoją droga wolę mikrofibrę, oczyszcza dokładniej i zastępuje peeling mechaniczny. Ale podobno muślin jest lepszy.

niedziela, 3 czerwca 2012

Dlaczego OCM to najlepsza metoda ?

Dlatego, że najlepiej oczyszcza twarz i zmniejsza ryzyko czerwonych niespodzianek.
Przez kilka dni, z powodu złego samopoczucia ( i stanu zdrowia- obecnie jestem na zwolnieniu od 2 tygodni, 40 tydzień ciąży) praktycznie nie opuszczałam łóżka, poza prysznicem i sporadycznym balsamem nie miałam kontaktu z kosmetykami. Odpuściłam OCM, bo jak nie ma makijażu to po co?   ( błąd!!!), twarz myłam mydłem z żywokostem i przemywałam tonikiem ( szałwiowy ze ZSK), na to normalnie krem. Efekt: mam wrażenie że jestem nieumyta, mam dwie przykre niespodzianki na czole i się świecę. Nauczka,że OCM nie należy odpuszczać tylko dlatego, że nie mamy makijażu.

Prawda i mity o kosmetykach nautralnych

Wokół naturalnych produktów do pielęgnacji narosło wiele mitów, cześć z nich jest prawdziwa a część zdecydowanie nie.
1. Kosmetyki naturalne sa lepsze, bo nie uczulają:  
mit, składniki naturalne potrafia uczulić tak samo jak nienaturalne, a nawet powiedziałabym że uczulają częściej zwłaszcza kontrowersyjna już lanolina, wosk pszczeli,  wyciągi owocowe i roślinne i stężony aloes.
2. Kosmetyki naturalne są drogie bo są eko a wszystko eko jest drogie lub z drugiej strony kosmetyki naturalne są tanie bo można je samemu zrobić oraz produkty są łatwo dostępne i tanie:
I tak i nie, kosmetyki eko rządzą się dokładnie takimi samymi prawami jak kosmetyki drogeryjne, sa tutaj kosmetyki bardzo tanie jak Alterra, ( koszt kremu do twarzy to kilkanaście złotych)  jak i drogie Anne Marie Borlind, z wieloma markami pomiędzy. Ceny zależą od składów, reklamy, dostępności, kosztów wysyłki, i wielu innych czynników.
3. Kosmetyki naturalne to tylko jakieś maski papki i samorobione kosmetyki: mit
Kosmetyki naturalne to też a właściwie zwłaszcza produkty wyglądem nie różniące się od innych kosmetyków.
4. Kosmetyki naturalne sa trudno dostępne: coś w tym jest, swoje kupuję stacjonarnie w Rossmanie lub Sephorze ale głównie zamawiam ze sklepów internetowych.
5. Kosmetyki naturalne nie pielęgnują tak dobrze jak drogeryjne: mit, ale pielęgnacja ta jest inna, włosy pielęgnowane odzywkami bez silikonów sa inne w dotyku niz te oblepione silikonami, skóra tez jest inna gdy nie używamy parafiny dlatego zwłaszcza na poczatku przygody z kosmetykami naturalnymi moze nam się wydawać że wyglądamy gorzej
6. Kosmetyki naturalne to tylko pielęgnacja: mit to także bogata gam produktów do makijażu w tym moje ukochane minerały