Wypadałoby zacząć od dowiedzenia się czy osoba do której pójdziemy jest kosmetyczką czy kosmetologiem, czy skończyła szkołę policealną czy studia i jakie kursy ukończyła czy może zabieg będzie wykonywać studentka , praktykantka. W przypadku pedicure warto wybrać się do podologa zamiast kosmetyczki, podolog poza wykonaniem pedicuru i pomalowaniem paznokci zajmie się bardziej przykrymi i medycznymi problemami stóp jak na przykład wrastający paznokieć.
Kolejna sprawa to sprawdzenie opinii w internecie i wśród znajomych na temat danego salonu kosmetycznego jak i samej kosmetyczki, przecież w salonie może pracować jednocześnie osoba genialna jak taka co nie powinna się tam znaleźć.
Termin- jak wchodzimy i widzimy panie plotkujące nad kawką, a termin wykonania zabiegu jest od zaraz, to znaczy że mamy stąd uciekać, skoro nikt nie korzysta z usług salonu to my tez nie powinniśmy.
Rękawiczki, standardem jest wykonywanie zabiegów kosmetycznych w rękawiczkach, co ku mojemu zaskoczeniu nie dotarło do świadomości wszystkich kosmetyczek i są takie co rękawiczek nie uznają, blee.
Higiena- tutaj napisze co skłoniło mnie do napisania posta. Moja kosmetyczka wyjechała na wakacje, a ja koniecznie chciałam mieć wyregulowane brwi, samej mi to niestety nie wychodzi tak ładnie jak kosmetyczce. Weszłam do osiedlowego salonu kosmetycznego i chciałam sie umówić na regulację, coś mnie tknęło i zapytałam się pani o bardzo długich i kolorowych paznokciach jak dezynfekowane są narzędzia. Ta z oburzeniem mnie ofuknęła " przecież psikamy spirytusem", cóż spodziewam sie odpowiedzi: mamy własny autoklaw i sterylizujemy na miejscu, lub mamy umowę ze szpitalną sterylizatornią i przywożą nam czyste.
Byłam w takim szoku że nie odpowiedziałam nic mądrego tylko wyszłam.
Dziękuje wolę zapłacić drożej ale niech kosmetyczka pracuje czystymi narzędziami.
BTW Podolog do której chodzę na pedicure ma własny sprzęt do sterylizowania, ba nawet miska w której moczone są stopy jest wyłożona jednorazową folią.
Cena- niestety nie może być kryterium wyboru salonu.
Opiszę jeszcze jaki efekt powinny dać zabiegi, sama chodzę obecnie na regulację brwi i pedicure, do niedawna korzystałam też z oczyszczania twarzy.
Oczyszczanie twarzy, klasyczne- mechaniczne. Wiele moich znajomych na ten zabieg wybierało sie w piątek ponieważ później miały "zmasakrowaną " twarz, zaczerwienienia, strupki, obrzęki. To jest dowód na źle wykonany zabieg. Po oczyszczaniu mechanicznym twarz powinna być na drugi dzień ładna bez śladów po oczyszczaniu, niezaczerwieniona i nieopuchnięta. Sam zabieg powinien trwać minimum półtorej godziny, zaczynać się od sesji z maszyną wytwarzająca parę a kończyć się maseczką z łagodząca podrażnienia. Nie może być tez widać śladów po paznokciach!! Po prostu po wyjściu od kosmetyczki mamy mieć twarz ładniejsza i tyle.
Pedicure, tutaj tez ważny jest czas sam zabieg nie może trwać 15 minut, ale spokojnie zaczynać się od namoczenia stóp. Tutaj niestety możliwość oceny czy został wykonany dobrze czy nie jest mniejsza- ważne żeby kosmetyczka nie ścierała za mocno naskórka. Co z tego że wyjdziemy z gładkimi i miękkimi stopami jak za tydzień pojawią się znów zgrubienia. Ważne jest żeby po pedicure skóra narastała powoli.Tak żebyśmy na kolejna wizytę chciały się umówić za 6 tygodni. Nie wcześniej.
Translate
sobota, 21 lipca 2012
piątek, 20 lipca 2012
Szok! Przebarwienie słoneczne.
Do niedawna byłam przekonana, że mam cerę problematyczną, mieszaną , naczyńkową z trądzikiem. Ale mimo tych problemów ominęła mnie nieprzyjemność walki z przebarwieniami słonecznymi. Jak patrzę na siebie w lustrze, cera jest w miarę jednolita, na zdjęciach twarzy z bliska wykonanych "Idioten Kamera" cera jest ok, na zdjęciach z lepszego aparatu z daleka również.
Dzisiaj chciałam zrobić zdjęcie porównawcze skóry z i bez kremu z Eco Cosmetics. To co zobaczyłam na zdjęciach mnie przeraziło mam całą twarz usianą przebarwieniami!! Których do tej pory nie widziałam, czas zweryfikować moje poglądy na temat używania filtrów. Szczęście w nieszczęściu, że czas kiedy na słońce wychodziłam totalnie bez filtra bezpowrotnie się skończył kilka lat temu, a i wcześniej zazwyczaj nosiłam T-shirty zamiast wydekoltowanych bluzek, dzięki czemu przebarwienia ma tylko na twarzy i ramionach ale dekolt jest gładki.
Zaczynam testować sera z witaminą C, zobaczymy efekty.
Nie sa to zmiany ogromne, raczej drobne pomarańczowe plamki, jednak są widoczne i nie wygląda to dobrze.
Dzisiaj chciałam zrobić zdjęcie porównawcze skóry z i bez kremu z Eco Cosmetics. To co zobaczyłam na zdjęciach mnie przeraziło mam całą twarz usianą przebarwieniami!! Których do tej pory nie widziałam, czas zweryfikować moje poglądy na temat używania filtrów. Szczęście w nieszczęściu, że czas kiedy na słońce wychodziłam totalnie bez filtra bezpowrotnie się skończył kilka lat temu, a i wcześniej zazwyczaj nosiłam T-shirty zamiast wydekoltowanych bluzek, dzięki czemu przebarwienia ma tylko na twarzy i ramionach ale dekolt jest gładki.
Zaczynam testować sera z witaminą C, zobaczymy efekty.
Nie sa to zmiany ogromne, raczej drobne pomarańczowe plamki, jednak są widoczne i nie wygląda to dobrze.
czwartek, 19 lipca 2012
Eco Cosmetics SPF 15 recenzja
Eco Cosmetics Day plus SPF 15 krem do twarzy na dzień
Od dawna szukam idealnego kremu z filtrem. Długo wahałam się zanim zakupiłam ten produkt, jestem blada, nawet latem. Dodatkowo moja twarz ma odcień neutralny a w kosmetykach kolorowych z dużą ilością pigmentu żółtego wyglądam po prostu źle. Krem z Eco Cosmetics według polskiego dystrybutora jest tonowany naturalnymi pigmentami w odcieniu brązu. Zaryzykowałam, chociaż nie byłam w stanie wyszukać swatchy. Ryzyko opłaciło się.
Owe brązowe pigmenty okazały się niewielkim dodatkiem do kremu niwelują jedynie bielenie twarzy przez filtr mineralny, dzięki czemu po nałożeniu tak naprawdę krem nie ma koloru ani białego, ani brązowego ani żółtego. Dobrze sprawdza się na co dzień, twarz się nie świeci, jak również nie wysusza skóry. Produkt jest dostępny w opakowaniu z pompką. Po jej naciśnięciu otrzymujemy porcje sino- różowo -brązowego produktu, mimo że kolor nie wygląda zachęcająco na twarzy nie jest widoczny.
Wady: SPF 15 trudno uznać jako wadę, bardziej jako cechę produktu. Dobrze gdyby SPF było wyższe.
Kolor po wyciśnięciu z opakowania jak widać nie jest zachęcający.
Poniżej, po roztarciu krem wtapia się całkowicie w skórę i nie jest widoczny.
Skład: Aqua, Pongamia Glabra Seed Oil, Titanium Dioxide, Caprylic / Capric Triglyceride, Polyglyceryl-2 Dipolyhydroxystearate, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Hydrogenated Lecithin, Glycine Soja Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Sorbitol, Glycerin, Glyceryl Stearate, Glyceryl Stearate Citrate, Punica Granatum Fruit Water, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Citrate/Lactate/Linoleate/Oleate, Hydrogenated Coco-Glycerides, Argania Spinosa Kernel Oil, Olea Europaea Leaf Extract, Vitis Vinifera Leaf Water, Hippophae Rhamnoides Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Sodium PCA, Xanthan Gum, Tocopherol, Stearic Acid, Aluminium Hydroxide, Alcohol, Parfum, Limonene, Linalool, Citronellol.
Bardzo lubię w tym kremie kompleksowość, nie muszę stosować kremu nawilżającego i filtra ale wystarczy mi jeden produkt.
Wady: SPF 15 trudno uznać jako wadę, bardziej jako cechę produktu. Dobrze gdyby SPF było wyższe.
Titanium Dioxide jako jedyny filtr mineralny, wolę jak obecne sa oba filtry mineralne dzięki temu ochrona przeciw UVA i UVB jest pełniejsza.
Podsumowując: dobry krem na dni spędzane w zacienionym biurze lub pochmurne, na okres wiosny i jesieni, niestety na plażę ochrona jest za niska.
Poniżej, po roztarciu krem wtapia się całkowicie w skórę i nie jest widoczny.
Skład: Aqua, Pongamia Glabra Seed Oil, Titanium Dioxide, Caprylic / Capric Triglyceride, Polyglyceryl-2 Dipolyhydroxystearate, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Hydrogenated Lecithin, Glycine Soja Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Sorbitol, Glycerin, Glyceryl Stearate, Glyceryl Stearate Citrate, Punica Granatum Fruit Water, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Citrate/Lactate/Linoleate/Oleate, Hydrogenated Coco-Glycerides, Argania Spinosa Kernel Oil, Olea Europaea Leaf Extract, Vitis Vinifera Leaf Water, Hippophae Rhamnoides Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Sodium PCA, Xanthan Gum, Tocopherol, Stearic Acid, Aluminium Hydroxide, Alcohol, Parfum, Limonene, Linalool, Citronellol.
Demakijaż i dwie recenzje
Po całym dniu musimy dokładnie oczyścić naszą skórę z wszystkich nałożonych na nią produktów, brudu, kurzu i wszystkich substancji przez nią wydzielonych. Demakijaż jest jedną z ważniejszych czynności pielęgnacyjnych,oczywiście jest to pierwszy krok w oczyszczaniu.
Nie będę tym razem przynudzać znowu o OCM ;) ale polecę dwa super produkty do demakijażu.
- Chusteczki Alterra, wbrew temu co większość użytkowników twierdzi nie sa przeznaczone do wykonywania demakijażu, ale cytując producenta są to chusteczki oczyszczające do skóry suchej i wrażliwej, które usuwa: nadmiar tłuszczu, POZOSTAŁOŚCI makijażu i cząsteczki brudu, ale i tak sa powszechnie używane do demakijażu.
Zalety:
-cena w okolicy 3-4 złotych za 25 chusteczek
-dostępność
-zapach przyjemny, ale intensywny
-wydajność, jedna chusteczka wystarcza na demakijaż całej twarzy i oczu
-delikatne dla oczu, zmywają makijaż nie podrażniając moich oczu, noszę soczewki kontaktowe
-można umyć sie na szybko, bez użycia wody tedy kiedy jest to potrzebne, na wyjeździe czy podroży
-skład:Aqua, Coco-Glucoside, Glicerin, Aloe Barbadenis Leaf Extract, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Linalool, Geraniol
Wady:
-Zmywają dobrze makijaż delikatny, bez silikonów
- nie radzą sobie z wodoodpornym tuszem
-nie nadają się do stosowania na codzień, ale okazjonalnie
Kolejny produkt jest kosmetykiem do własnego przygotowania, przepis i składniki ze strony Zrób Sobie Krem: Woda micelarna do demakijażu oczu
woda demineralizowana : 45 mililitrów
d- pantenol 1.25 mililitra
kwas hialuronowy 2,5 mililitra
P-4C czyli emulgator 0,8 mililitra ( ja zwiększam do 1 mililitra)
Jest to kosmetyk idealny, zmywa nawet eyeliner. Nie musimy trzeć oczu ale wystarczy przykładać płatek kosmetyczny do powieki i czekać aż kosmetyki się rozpuszczą.Oczy nie szczypią nawet jak produkt dostanie się do oka.
Jedyną wada- wodą radzę tylko zmywać oczy, nałożona na twarz powoduje uczucie ściągnięcia i suchości.
I na koniec coś dla osób którym silikony i parabeny nie przeszkadzają, kosmetyk który do niedawna uwielbiałam: Dwufazowy płyn do demakijażu z wyciągiem z Bławatka firmy Yves Rocher, przestałam tolerować ten kosmetyk gdy po dłuższym czasie używania eko produktów sięgnęłam po niego ponownie. Zdecydowanie przegrywa z powyższymi.
Co prawda radzi sobie z każdym tuszem do rzęs. ALE:zawiera parabeny oraz silikony, przez co wydaje się być delikatny i aksamitny w użyciu. Tyle, że później silikony zostają na powiece dając uczucie ciężkości i obecności " czegoś".
Nie będę tym razem przynudzać znowu o OCM ;) ale polecę dwa super produkty do demakijażu.
Zalety:
-cena w okolicy 3-4 złotych za 25 chusteczek
-dostępność
-zapach przyjemny, ale intensywny
-wydajność, jedna chusteczka wystarcza na demakijaż całej twarzy i oczu
-delikatne dla oczu, zmywają makijaż nie podrażniając moich oczu, noszę soczewki kontaktowe
-skład:Aqua, Coco-Glucoside, Glicerin, Aloe Barbadenis Leaf Extract, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Linalool, Geraniol
Wady:
-Zmywają dobrze makijaż delikatny, bez silikonów
- nie radzą sobie z wodoodpornym tuszem
-nie nadają się do stosowania na codzień, ale okazjonalnie
Kolejny produkt jest kosmetykiem do własnego przygotowania, przepis i składniki ze strony Zrób Sobie Krem: Woda micelarna do demakijażu oczu
woda demineralizowana : 45 mililitrów
d- pantenol 1.25 mililitra
kwas hialuronowy 2,5 mililitra
P-4C czyli emulgator 0,8 mililitra ( ja zwiększam do 1 mililitra)
Jest to kosmetyk idealny, zmywa nawet eyeliner. Nie musimy trzeć oczu ale wystarczy przykładać płatek kosmetyczny do powieki i czekać aż kosmetyki się rozpuszczą.Oczy nie szczypią nawet jak produkt dostanie się do oka.
Jedyną wada- wodą radzę tylko zmywać oczy, nałożona na twarz powoduje uczucie ściągnięcia i suchości.
I na koniec coś dla osób którym silikony i parabeny nie przeszkadzają, kosmetyk który do niedawna uwielbiałam: Dwufazowy płyn do demakijażu z wyciągiem z Bławatka firmy Yves Rocher, przestałam tolerować ten kosmetyk gdy po dłuższym czasie używania eko produktów sięgnęłam po niego ponownie. Zdecydowanie przegrywa z powyższymi.
Co prawda radzi sobie z każdym tuszem do rzęs. ALE:zawiera parabeny oraz silikony, przez co wydaje się być delikatny i aksamitny w użyciu. Tyle, że później silikony zostają na powiece dając uczucie ciężkości i obecności " czegoś".
Subskrybuj:
Posty (Atom)