Bubel. Po prostu bubel.
Opakowanie ze ZSK na szminkę. Tanie i badziewne.
Uwielbiam własnorobione szminki, za przewidywalność koloru i jego intensywności. Za skład którego jestem pewna. Za dobry smak, za możliwość wyczarowania kosmetyku o 1 w nocy....
Ale szminka potrzebuje opakowania. Niekoniecznie ładnego. Ale wygodnego, łatwo zamykanego i otwieranego, trwałego.
To czym okazało się złote opakowanie to porażka. Pomijam już to że złoto zeszło, cóż nie wygląda to ładnie ale jest do przeżycia. Gorzej że opakowanie nie zamyka się ale po chwili mamy dwie części opakowania. To nie jest sensowny sposób na transport kosmetyku.
Tu na zdjęciu tylko jedna część ponieważ druga się... połamała :(
Może i noszenie szminki w torebce nie jest najlepszym rozwiązaniem i na pewno niszczy opakowanie to jeszcze nigdy nie widziałam opakowania w takim stanie.
Jak widziałam na stronie te opakowania nie są juz dostępne, w zamian są inne. Mama nadzieje że nie takie bublowate.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz