Olej organiczny z róży (ZSK), małe pudełko, które skrywa w sobie żółty olej o charakterystycznym zapachu. Przez ten zapach miałam znaczne opory przed użyciem oleju na twarz. Przez pierwszy tydzień cały czas go czułam na swojej skórze i nie było to przyjemne uczucie.
Stosowałam na noc razem z kwasem hialuronowym .
Niby zwykły olej, z tych droższych na dodatek, nieładnie pachnący.... ale okazał się być moim ukochanym. Razem z innymi produktami, które stosuje świetnie nawilża i natłuszcza skórę, rozjaśnia ją i dodaje blasku- czy raczej pozbawia ziemistego i szarego kolorytu.
Nie jest przesadnie tłusty i nie wysusza skóry, pomaga w gojeniu sie drobnych ranek i jest świetny dla cery dojrzałej i trądzikowej.
Będę stosować regularnie, bo jest to kosmetyk do którego chce się wracać.
Uwaga jest wrażliwy na ciepło, tak że odpada stosowanie w wielu kremach, czy mieszankach do których składniki trzeba podgrzać.
Przechowywać należy go w lodówce.
Ze strony ZSK działanie oleju:
Poprawa elastyczności skóry- zdecydowanie tak.
Zwalnia procesy starzenie- mam nadzieję że tak.
Zmniejsza ilość powstających zmarszczek, hamuje proces starzenia- również chcę w to wierzyć.
Nadaje się także do skóry tłustej o skłonności do trądziku-zdecydowanie tak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz