Translate

wtorek, 12 czerwca 2012

Baza pod cienie

Temat dla mnie drażliwy, bo boje się że w końcu się ugnę i zakupie naładowana silikonami i parabenami bazę z drogerii.
O ile cerę mam mieszana z tendencja do tłustej, chociaż po ocm się to zmienia, o tyle na powiekach skóra jest ekstremalnie tłusta. Każdy cień po kilku godzinach się roluje i zbiera w kącikach. Przy makijazu oka po prostu potrzebuje utrwalenia. Chcę uniknąć stosowania kosmetyków nie-eko na ta okolicę, skóra powiek jest bogato unaczyniona i cienka oraz  bliskie sąsiedztwo spojówek powoduje że jestem w stanie sobie wyobrazić jak łatwo przenikają kosmetyki i ich składniki. Zdecydowanie potrzebuje eko-bazy. dotychczas przetestowałam:
ELF baza pod cienie mineralna, cena 20 zł. W postaci płynnej, w tubce jak błyszczyk do nakładania gąbeczką.
Już przy nakładaniu jest problem, musimy uważać, żeby nie nałożyć za dużo produktu,  sama baza jest bezzapachowa , beżowa o konsystencji płynnego korektora. Stosowałam w rożnych kombinacjach z pudrem i podkładem, szału nie ma przedłuża trwałość cieni minimalnie.

Baza DIY wg przepisu:
10% Dimeticon
40% masło Shea, odrobina olejku jojoba
50% substancje suche: podkład mineralny ( odrobina dla nadania koloru), Mika, Titanium dioxide, Magnesium Stearate, Magnesium Hydroxide, Myristic Acid.
 Zdecydowanie lepsza od poprzedniej, o gęstej konsystencji. Wymaga pracy przy nakładaniu. Niestety nadal nie ideał. Chociaż jak odstąpiłam przyjaciółce to stwierdziła, że baza jest super.

Baza DIY wersja dla mnie
50% Mica, Titanium Dioxide, MAgnesium stearate
25% Krzemionka
25% Sericite Mica i Methicone
Są to wyłącznie sypkie składniki baza jest wiec bardzo nietypowa bo sypka i jako jedyna na moich powiekach sprawdza sie dość dobrze.
Ideału poszukuje nadal.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz