Dlatego, że najlepiej oczyszcza twarz i zmniejsza ryzyko czerwonych niespodzianek.
Przez kilka dni, z powodu złego samopoczucia ( i stanu zdrowia- obecnie jestem na zwolnieniu od 2 tygodni, 40 tydzień ciąży) praktycznie nie opuszczałam łóżka, poza prysznicem i sporadycznym balsamem nie miałam kontaktu z kosmetykami. Odpuściłam OCM, bo jak nie ma makijażu to po co? ( błąd!!!), twarz myłam mydłem z żywokostem i przemywałam tonikiem ( szałwiowy ze ZSK), na to normalnie krem. Efekt: mam wrażenie że jestem nieumyta, mam dwie przykre niespodzianki na czole i się świecę. Nauczka,że OCM nie należy odpuszczać tylko dlatego, że nie mamy makijażu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz